Dokąd jedzie Twoja taksówka zwana życiem? O celach cz I.

Wyobraź sobie, że wsiadasz do taksówki. Chcesz dojechać w pewne miejsce, więc taksówka wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Wsiadasz, zamykasz drzwi i każesz kierowcy odjechać, co niezwłocznie czyni. Licznik bije … ;)

Hola, hola – ale dokąd chcesz jechać??

Załóżmy, że do najbliższego pubu. Więc pan taksówkarz zawozi Cię do najbliższego pubu – który jednak okazuje się pijacką speluną, przed wejściem której wita Cię dywan zalanych „zwłok”.

Halo panie taksówkarzu – mówisz – chodziło mi o jakiś lepszy lokal. Ok, Twój kierowca zawozi Cię do jednego z najlepszych lokali na drugim końcu miasta. Lokalu tak dobrego, że w zwykłych dżinsach i koszuli nie masz szans na wejście. A nawet gdyby udało Ci się do niego jakimś cudem dostać – to na kilka piw czy drinków i małą przekąskę wydałbyś swoją tygodniową pensję. Licznik nadal bije .. ;)

Czy może mnie pan zawieźć do normalnego baru, gdzie będę mógł się napić porządnego piwa za normalne pieniądze? – rzucasz ostro do taksówkarza.

I taksówkarz znowu posłusznie wykonuje Twoją prośbę – zawozi Cię do swojej ulubionej knajpki, miłej, przytulnej, na kolejnym końcu miasta. Wszystko byłoby w prządku, tylko okazuje się, że ten lokal sponsoruje browar XYZ, którego piwa nie znosisz …. Licznik nadal bije :) a Ty nadal nie dojechałeś do celu.

I moglibyśmy tak w kółko pisać. Przejechałbyś całą noc, zapłaciłbyś krocie za taksówkę. A na końcu wpadłbyś do nocnego, kupił swoje ulubione piwo, którego pewnie w domu byś nawet nie otworzył, bo ze zmęczenia zasnąłbyś w progu.

Historia jedna z wielu. Przekładając ją na życie ujmiemy to w prostych słowach:

NIE DOJDZIESZ DO CELU, JEŻELI NIE WIESZ DOKĄD ZMIERZASZ !!! 

I niech te słowa utkną w pamięci każdemu z Was – obojętnie, czy jesteście coachami, trenerami, pedagogami czy klientami lub osobami, które z czystej ciekawości szukają na tym blogu informacji o coachingu.  Bez sprecyzowania celu swojej pracy, Wasz wysiłek jako klienta i jako coacha się nie opłaca.  Efekt Waszej wspólnej pracy będzie taki, że klient zapłaci krocie i wyjdzie niezadowolony, propagując złą sławę coachingu, a Ty, drogi coachu – po kilku takich klientach stracisz wiarę w to, co robisz. A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.

W tym miejscu wpis miał być zakończony, ale nasuwa mi się jeszcze jedna myśl. Ta zasada (NIE DOJDZIESZ DO CELU, JEŻELI NIE WIESZ DOKĄD ZMIERZASZ !!! ) dotyczy każdego aspektu naszego życia. To nie tylko główne założenie pracy klienta z coachem. W życiu biznesowym mam do czynienia z klientami, którzy chcieliby kupić szkolenie sprzedażowe – ale nie wiedzą po co i jakie (nie wypominając, że nie wiedzą jakich rezultatów po tym szkoleniu oczekują). Podejmujemy decyzje zakupowe – mieszkanie, samochód, codzienne zakupy lub gorzej – przystępujemy do negocjacji, stawiając na szali interes firmy, ale nie potrafimy określić ram celu tych decyzji, tych negocjacji. Szukamy pomocy, ale nie umiemy dokładnie powiedzieć, czego oczekujemy, jakiej pomocy.

Tak moi mili – nie potrafimy powiedzieć naszym taksówkarzom, gdzie dokładnie chcemy dojechać. Dlatego tak niewiele jest na naszej planecie osób, które tak wiele osiągają. Ci, którzy mają ściśle określony cel, wiedzą, do czego dążą. Ci, którzy go nie mają – albo błądzą, jak klient taksówki (marnując czas, pieniądze i swoje siły i umiejętności), albo zadowalają się byle czym, choć w rzeczywistości bardzo cierpią, bo chcieliby osiągać więcej.

tekst: mscoach.blog.pl, obrazek: www.fantom-xp.com 

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>